Moja choroba serca nie dawała mi spokoju, po głowie krążyły bezustannie myśli skąd to się wzięło, przecież tak zdrowo się odżywiam nie jem tłuszczów zwierzęcych i warzyw jak najwięcej skropionych oliwką z oliwek .mięsa sporadycznie i to tylko indycze żeby było chude ser chudy wszystko chude a najlepiej 0% tłuszczu i jaki rezultat. miażdżyca tętnic, naczynia wieńcowe pozatykane (wstawione trzy bajpasy ) kawałek serca zbliznowaciałe czyli nie pracuje uschło z niedożywienia i niedotlenienia. Tak dało o sobie dwadzieścia lat wegetarianizmu, widocznie nie umiałam tak się odżywiać.Doszłam do takiego wniosku . Tylko zadałam sobie pytanie co dalej. Nie będę ukrywała że modliłam się o to aby mój Pan mi pomógł w wyjaśnieniu tej sprawy, przecież jestem Jego dzieckiem a On wie wszystko No i jak zawsze pomógł.
W pewnej dyskusji w Klubie zaczęliśmy rozmawiać o żywieniu i jeden pan zaproponował mi książkę "Zycie bez pieczywa" Jak przeczytałam to pewne rzeczy zaczęły mi się wyjaśniać. Bo w rzeczywistości nie tyle chodzi o pieczywo co o cukier zawarty w pieczywach różnego rodzaju. Przyznam się szczerze, że nie ograniczałam sobie słodkich rzeczy do jedzenia aż tak bardzo n.p. miód bo zdrowy na serce a moja p. doktor też mi powiedziała że nie mam cukrzycy to nie muszę aż tak uważać na cukier no może ze względu, że mam skłonności do tycia to tyle. Ale ja dowiedziałam się innych rzeczy o cukrze. Owszem cukry są potrzebne w organizmie ponieważ nasz mózg pracuje na glukozie Nie będę nadmieniała co jeszcze bo to w tej chwili nie ważne ważne jest to, że nadmiar cukru nie zużyty przez organizm uszkadza ścianki wewnętrzne tętnic,które stają się mało elastyczne i aby nie pękały organizm produkuje cholesterol i to z olejów roślinnych najłatwiej jest wątrobie wyprodukować i wysłać do tętnicy uszkodzonej gdzie jest użyty jak plaster na ranę. A najciekawsze jest to, jak cukier jest spalany .
Spalanie odbywa się w komórkach zwanych mitochondria. Są one bardzo maleńkie takie małe "ogniwa" w których powstaje energia potrzebna nam do życia.To jest ciekawe że mitochondria znajdujące się w sercu spalają wyłącznie tłuszcz i to zwierzęcy wtedy spalanie odbywa się wewnątrz mitochondria i ze spalenia tłuszczu powstaje woda.Natomiast gdy trzeba spalić cukier on rozkłada się na zasadzie fermentacji oblepiając mitochondria na zewnątrz nie pozwalając L-karnitynie wprowadzać cząsteczek tłuszczu do wewnątrz mitochondria a poza tym spalając się cukry dają dwutlenek węgla i zanieczyszczają organizm,który musi oczyszczać się z takich skutków spalania . Gdy serce dostaje cukier wtedy jest niedotlenione i niedożywione i nie ma wody do oczyszczenia się czyli bliznowacieje co sie stało właśnie u mnie. No i oczywiście zaczęłam zmieniać sposób żywienia ponieważ po dwóch latach od operacji zaczęłam tracić siłę i mieć znów dławicę bolesną a jest ona oznaką niedotlenienia serca. Jem obecnie smalec gęsi, jest koszerny mięso czyste:wołowinę, baranina ma najwięcej L-karnityny. bez niej tłuszcz nie dostanie się do wnętrza mitochondria,ona zostawia cząstkę tłuszczu i wydostaje się na zewnątrz aby powtórzyć całą operację. Bardzo mnie to zaciekawiło i wprowadziło w zdumienie jak jesteśmy cudownie zbudowani. Ile jeszcze tajemnic nie znamy,które są i dzieją się w naszym organizmie bez naszej wiedzy, zaiste cudowny jest nasz stwórca i Pan. Wracając do mięs to Indyk, kaczka,gęś, cielęcina,jagnięcina ryby te z łuską tłuste. A cha od tłuszczu się nie tyje tyko od nadmiaru jedzenia trzeba jeść często ale po troszku 350 gram jednorazowo tyle co się zmieści w zagłębieniu dłoni tworząc z nich miseczkę. Stosunek składników Białko 1g.-tłuszczu2-3g., węglowodany 0,7-8 to dość zdrowy stosunek najlepiej niech każdy bierze poprawkę na swój organizm obserwując jak się czujemy. Na dzisiaj już starczy idę spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz