I znów piszę.
Jakoś tak dziwnie chodzi ta strona może to rzeczywiście wina przeglądarki tej z Windows 10 i dlatego coś jest nie tak z pisaniem na blogu? Nie wiem na drugi raz użyję innej a teraz nie mogę pisać dłużej tylko idę spać.
Jak dawno mnie nie było na tych stronach a życie nie stoi w miejscu tylko szybko biegnie dalej. Już nie wiem od czego zacząć. Tyle nazbierało się wiadomości co do zachowania zdrowia i nie tylko. W tym roku postawiłam sobie zadanie aby zrobić porządek z haluksami ponieważ tak mi dokuczały że już nie mogłam z nimi wytrzymać za bardzo cierpiałam. A jak one bolą to tylko ten wie kto je sobie u
hodował takie duże jak u mnie. Ale już mam zoperowane i teraz muszą się wygoić. Jednego usunęłam w styczniu a drugiego 31 maja. Ten co w styczniu był operowany już prawie doszedł do siebie,ale ten drugi jeszcze nie, ponieważ jeszcze jest za wcześnie aby się wygoił, był większy i operowany był innym systemem jak ten poprzedni chyba dlatego będzie się goił dłużej.
Ale bardzo się cieszę bo mogę już kupować normalne buty , nie dwa numery za duże żeby noga się zmieściła w szerokości buta. Zdradzę moją tajemnicę noga skróciła się o numer to dopiero nowina. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona.
Mam tez inną nowinę. ostatnio zaczęłam przyjmować dwie substancje; redweratrol i pterostylben
są to wyciągi jeden z czarnych jagód a drugi, rezweratrol ze skórek ciemnych winogron. Pterostylben jest dosyć drogi bo 90 tabletek kosztuje 125 zł. ale za to rezweratrol można kupić w aptece za18,80 zł w kropelkach a działa lepiej ponieważ przyjmuje się go po 8 kropelek pod język rano i wieczorem a skutek jest taki że wchłania się od razu do krwi omijając wątrobę i nie podwyższa zawartości alkoholu we krwi . Za to pterostylben jest trzy razy mocniejszy w działaniu i bardziej trwały na działanie przewodu pokarmowego, przede wszystkim soków trawiennych ale, najlepiej jak zażywać oba wtedy działanie jest skuteczniejsze co one czynią w organizmie to najlepiej sobie przeczytać w inter necie. Jedna uwaga pterostylben można zażywać tylko do trzech miesięcy nie dłużej.
W moim przypadku zadziałały tak że po wielu latach poczułam bicie swojego serca a naprawdę długie lata nie odczuwałam gdy położyłam rękę na piersi nawet jak byłam zmęczona to nie czułam nic. kto wcześniej czytał mojego bloga to wie że miałam niesprawną prawą komorę, ściankę działową i końcówkę lewej komory więc zrozumiane jest, że nie czułam bicia serca bo połowa była nieruchoma. Ale teraz mam nadzieję, że się mięsień sercowy zregenerował i nareszcie wiem, że mam serce. Może to jest też zasługa i mojego odżywiania a też przyjmowania przez jakiś czas spiruliny która pomaga w odbudowie i naprawie DNA. A teraz połykam Chlorellę to jest jedyna w swoim rodzaju alga , bardzo potrzebna dla wegetarian ponieważ może zastąpić mięso w całej rozciągłości, ma nawet witaminę B12 i to w takich ilościach , że przewyższa w tym nawet wołową wątrobę. Witamina B12 jest bardzo ważna w organizmie bo pomaga w rozkładzie homocysteiny, która będąc w nadmiarze niszczy tętnice od wewnątrz i miażdżyca oraz wieńcówka gotowe. Właśnie, nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy tylko homocysteina a też wapń który się odkłada w tętnicach wtedy gdy w organizmie brak witaminy K2 która kieruję wapń do kości a nawet pobiera wapń z płytek miażdżycowych i przewozi tam gdzie jest potrzebny tym samym leczy miażdżycę dodajmy do tego kwas foliowy i biotynę która jest w naszych wspaniałych burakach i mamy cały komplet do leczenia i zapobiegania chorobom serca i układu krwionośnego. Idąc tym tropem prawdopodobnie jestem na dobrej drodze do swojego uzdrowienia na tyle żebym w wieku78 lat czuła się w miarę dobrze . A jeszcze ciśnienie unormowało mi się bardzo. 125/75; 130/ 80 sądzę że to jest bardzo dobre ciśnienie a "leczyłam" przez kardiologa ciśnienie dwadzieścia lat z marnym skutkiem ponieważ gdy tylko przestawałam brać tabletki natychmiast podskakiwało do 150/100 i takie były rezultaty leczenia, doraźnie zbijały leki wysokość ciśnienia ale przyczyny nie były usuwane. Teraz już dawno nie biorę żadnych leków na nadciśnienie i rezultaty są wspaniałe. Ale ostrzegam nie odstawiałam leków szybko czyniłam to powoli ograniczając ilość i to pod kontrolą lekarza. Z tym nie ma żartów jeśli nie chcemy sobie zaszkodzić. We wszystkim mamy zachować umiar i rozsądek.
Teraz z innej beczki: Miałam w ten Szabat bardzo duże przeżycie psychiczne a dotyczyło to wygłoszenia kazania przeze mnie w naszym zborze. Wynikło to z okoliczności tak się składających że wyznaczono akurat mnie abym usługiwała kazaniem w ten Szabat no i ponieważ jest to służba dla Pana nie wypadło mi odmówić. Teraz na pewno nie żałuję tego że podjęłam się tej zaszczytnej funkcji. Dało mi to dużo radości, że mogłam podzielić się Słowem Bożym ze zborem. A ja tak bałam się odważyć aby głosić Słowo Boże. Zawsze uważałam że ja umiem się wypisywać ale na żywo mówić to nie umiem tego robić, stać przed ludźmi i mówić i to na temat a też tak żeby zrozumieli o co mi chodzi i było to zgodne z Pismem Świętym to już było dla nie za wiele. Zwykłe tchórzostwo i brak zaufania do Pana. Przecież obiecał , "Nie martwcie się co będziecie mówić Duch mój podpowie i da wam słowa odpowiednie." A ja wątpiłam. Cieszę się że to już jest poza mną strach minął a ja pozbyłam się obaw.
Ostatnio wróciłam do malowania i bardzo się z tego cieszę bo to jest tak absorbujące . Gdy patrzysz jak z pod twojego pędzla wyłania się coś nowego, nabiera kształtów takich jakie ty mu nadajesz i możesz poprawiać ,wygładzać aż nabierze wyglądu takiego, jaki cię w miarę zadawala. Możliwość tworzenia to jest wspaniały dar od naszego Stwórcy. Zastanawiam się czym my sobie zasłużyliśmy na tak wiele łaski, przecież to On jest Stwórcą i to leży w Jego gestii i mocy tworzenie i dawanie życia. A jednak podzielił się z nami tymi cudownymi możliwościami całkiem bezinteresownie jako dary niczym przez nas nie zasłużone. Ale wiedział że przyniesie nam to radość a wrażliwszym wielką wdzięczność dla naszego Pana, który nas tak hojnie obdarowuje. Pan czyni wszystko abyśmy odczuwali radość, miłość i pociechę z bliskości naszego Pana i Zbawiciela. Ja, wierzcie albo nie, ale codziennie czuję Jego opiekę i prowadzenie tak wyraźnie że więcej nie trzeba aby moja miłość i wdzięczność okazywana była w uwielbieniu dla Mojego Pana Boga, którą trudno wyrazić słowami ale za to czuję całym coraz mocniej bijącym sercem.
Wielbię Cię Panie mój .Pragnę Ci śpiewać i pisać na Twoją cześć bo tylko Ty jesteś moim Panem. Królem, Zbawicielem i jedynym Pośrednikiem jakiego mam do Ojca naszego ,który jest w niebie. Tobie się polecam w opiekę a nie tylko siebie ale też i moich bliskich , moje dzieci i przyjaciół moich a także wrogów aby się nawrócili do Ciebie i byli zbawieni bo Ty Panie kochasz każdego człowieka choć masz w nienawiści nasze grzechy. Bądź obecny w naszym życiu i spraw abyśmy to zauważali i wielbili Cię za to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz