środa, 26 lutego 2014

Dalszy ciąg o ufności

       Poprzednio rozważałam o naszej ufności ,ale jest i druga strona do której my mamy zaufanie.Jest to Bóg. Zastanawiam się czy i On może nam ufać. To że nas kocha to widać z Jego postępowania z nami ale czym  my odwdzięczamy się Bogu za to wszystko co dla nas czyni.Patrząc ogólnie na ludzkość i ujmując nasze zachowanie wobec Boga też po ludzku nie widzę tego różowo. Ile razy postawił cię do pionu gdy byłeś na dnie rozpaczy? a ty ile czasu odczuwałeś wdzięczność i nie zdradzałeś Pana grzesząc, nie słuchając Jego dobrych rad i prowadzenia? Nie piszę tego żeby kogoś pouczać czy dołować ale dotyczy to przede wszystkim mnie samej, bo ja sama zastanawiam się w którym miejscu jestem w relacji z Bogiem. Że ja Mu mogę ufać to wiem (sprawdzone wielokrotnie) ale czy Bóg może ufać mnie , czy może polegać na mnie gdy chce mnie użyć do swojej pracy,to zależy w dużej mierze ode mnie jak ja poddam się Jego wpływowi Jego podpowiedzi co mam i jak mam wykonać zadanie nałożone na mnie przez Boga. Przecież często modlimy się, prosimy Boga " Panie użyj mnie oto jestem". A gdy chce mnie użyć czy słucham Go i z radością wykonuję dzieło dla Pana dziękując Mu że mnie zatrudnił. Tak być powinno Jeśli nie jest tak, to ze mną jest coś nie tak w relacji z Bogiem i to z mojej przyczyny. No i doszłam do punktu kulminacyjnego mojego rozważania. Mój Bóg Wszechmogący stworzył taki głaz, którego sam nie może udźwignąć. Jest to wolna wola którą nam podarował przy naszym stworzeniu. To jest przeszkoda w tym, aby Bóg mógł działać w nas bez naszej wiedzy. On szanuje to co postanowimy,ale żeby mógł w nas działać i na nowo nas kształtować abyśmy pasowali do mieszkańców nieba potrzebne jest, przyzwolenie z naszej strony na zmiany jakie trzeba poczynić w nas. Jeśli tego pragniemy i odzwierciedlając Jego miłość w naszych sercach prosimy Go o to aby nas zmieniał, pomagamy tym samym podnosić ten głaz, którego sam Bóg nie udźwignie. A jest to tak samo ważne dla obu stron aby wreszcie w niebie zapanował spokój i na ziemi raj. 
           Jeśli pozwolimy Bogu pracować nad nami oddając naszą wolną wolę w Jego troskliwe ręce to doprowadzi nas do takiego stanu, że będzie mógł nam ufać tak jak my Jemu i to jest najpiękniejszy cel naszej przemiany, naszej odnowy, naszego odrodzenia. Dziękuję Ci Panie z całego serca za Twoją łaskę i miłość jaką nas otaczasz i że nigdy nie rezygnujesz z nas gdy upadamy ale dzięki Tobie Panie podnosimy się silniejsi, mądrzejsi i bardziej przywiązani do Ciebie Twoją bezgraniczną miłością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Refleksje Biblijne

DAR PROROCTWA

                                        DAR PROROCTWA          Zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie, prorocy odgrywali ważną ...